Orgazm: dążenie do przyjemności

Z greckiego “orgao” oznacza “płonąc gniewem” a z francuskiego “orgasme” – “poryw gniewu”. Jak rozpoznać, że to właśnie ”on”? Klasyczne objawy umożliwiające rozpoznanie orgazmu to przejściowy, szczytowy stan intensywnej przyjemności, zmiana stanu świadomości, swoiste doznania w okolicach narządów płciowych oraz niezależne od woli rytmiczne skurcze mięśni miednicy połączone z mimowolnym napięciem mięśni całego ciała.

Orgazm powstaje z pożądania, a żeby pożądać musimy najpierw myśleć o seksie i bliskości. Co istotne, pożądanie można wygasić a także wzniecić. Przekształca się ono w podniecenie, którego intensyfikacja prowadzi do orgazmu. Siła apetytu na seks zależy od nastawienia emocjonalnego do partnera, rodzaju stymulacji oraz kontekstu. To wszystko jest bardzo zindywidualizowane i subiektywne w odbiorze.

Podniecenie seksualne u kobiet przejawia się w reakcji genitalnej tj. zwiększenie wrażliwości narządów płciowych oraz ich obrzmienie, a także nawilżenie (lubrykacja) pochwy. Reakcja pozagenitalna polega na podwyższeniu ciśnienia tętniczego, przyspieszonym oddechu, stwardnieniu sutków. Kluczowym elementem jest jednak subiektywne poczucie podniecenia powiązane z pobudzeniem oraz doświadczaniem przyjemności seksualnej.

Orgazm u kobiety wywołany jest najczęściej przez stymulację łechtaczki i pochwy. Istotne jednak mogą okazać się pieszczoty innych okolic ciała tj; piersi, szyja. Istnieją dwa rodzaje orgazmów u kobiet; pochwowy i łechtaczkowy, choć niektóre badania twierdzą, że orgazm jest jeden tylko drogi dochodzenia do niego różne. Seksuolodzy (Brody, Weiss, Klapilova) przeprowadzili badania, z których wynika, iż orgazm wynikający ze stymulacji pochwy koreluje z wyższym poziomem satysfakcji seksualnej u mężczyzn i kobiet. Osiąganie orgazmu pochwowego ma bezpośredni związek z umiejętnością kobiety koncentrowania się na własnych doznaniach cielesnych, edukacją seksualną oraz wielkością i twardością członka.

Należy zaznaczyć fakt, iż w przypadku kobiet orgazm i satysfakcja seksualna to dwie różne rzeczy. Część kobiet, może odczuwać zadowolenie po stosunku seksualnym, mimo brak orgazmu. Co więcej, orgazm wywołany mechanicznie podczas zbliżenia wcale nie daje gwarancji, że stosunek w pełni zadowolił kobietę.

Jedna z moich obecnych pacjentek, regularnie współżyje ze swoim mężem (kochają się niemalże każdego dnia). Bardzo lubi zbliżenia i odczuwa wiele przyjemności ze stosunków. Nie miewa jednak orgazmów, a mimo to uważa, że jest w pełni usatysfakcjonowana ze swojego życia seksualnego. Od jakiegoś czasu zaczęła dużo czytać o seksualności kobiet, pytać koleżanek o ich doznania. Ma świadomość, że nie doświadcza czegoś o czym inni mówią z ogromną fascynacją. Doszła do momentu w życiu, kiedy zaczęła się zastanawiać czy jej zadowolenie jest realnym, rzeczywistym odczuciem, czy może tkwi w takim przekonaniu, ponieważ nie ma “innego”, “pełnego” punktu odniesienia. Inna moja pacjentka doświadcza kilku orgazmów podczas jednego stosunku seksualnego. Ze względu na fakt, iż nie ma stałego partnera, uprawia seks z męczyzną, z którym aktualnie się spotyka (relacje trwające kilka miesięcy, czasem tygodni). Seks jest dla niej czymś niesamowitym, koniecznym do poczucia zadowolenia z życia. Osoba partnera jest ważna, ale nie kluczowa. Potrafi osiągać stany totalnego uniesienia niezależnie od indywidualnych cech czy predyspozycji partnera seksualnego.

Kobiety będące w stałych zwiąkach często mówią mi o spadku libido lub utracie zaintersowania seksem z mężem czy partnerem. Często nie jest to wynik zaniku uczucia do męża czy chęci zbliżenia do kogoś innego ale “tęsknota za różnorodnością w łóżku” właśnie ze swoim ukochanym. Według tych kobiet ich partnerzy “oczekują seksualnych zbliżeń”, jednocześnie bardzo mało lub zbyt monotonnie “zajmują się” nimi w łózku. Seksualność mężczyzn znacznie różni się od kobiecej.

U mężczyzn często zaczyna się od bodźca wzrokowego, kiedy konkretna kobieta podoba się danemu mężczyźnie. Impuls uruchamiający erekcję płynie z mózgu do ośrodka erekcji w rdzeniu kręgowym. Erekcję powodują także pieszczoty nerwów czuciowych nabłonka żołędzia, napletka i cewki moczowej. Wzwód następuje, kiedy pod wpływem podniecenia członek się usztywnia i twardnieje.

Orgazm u mężczyzny stanowi spełnienie. Jednak to poczucie niuchronności zbliżającego się wytrysku jest dla niego największą przyjemnością psychofizyczną. W sytuacji kiedy wytrysk nastąpi zbyt wcześnie, mężczyzna może nie być w pełni usatysfakcjonowany (kobieta pewnie także). Osłabienie orgazmu wynikać będzie ze “skróconego czasu największej przyjemności” przed wytryskiem.

Co ciekawe, istnieją orgazmy męskie bez wytrysku (orgazm psychiczny), kiedy na przykład duża liczba odbytych w krótkim czasie stosunków seksualnych doprowadziła do chwilowego wyczerpania matriału. Analogicznie mężczyzna może mieć także wytrysk bez orgazmu. Dzieje się tak, kiedy wytrysk następuje w wyniku ruchów frykcyjnych członka w pochwie, bez psychicznej możliwości doświadczania orgazmu. Przyczyną może być fakt, iż kobieta nie podoba się mężczyźnie wizualnie lub żywi do niej ambiwalentne emocje tj; odraza, niechęć, żal. Obrazuje to fakt, że dla jakości męskiego orgazmu kluczowe znaczenie ma osoba partnerki (jej atrakcyjość oraz rodzaj pożądania jakie wywołuje).

Jeden z moim pacjentów, deklaruje, że bardzo kocha swoją dziewczynę i działa na niego seksualnie. Ma jednak problem, ponieważ niezbędna jest dla niego stymulacja psychiczna (przed stosunkiem) w postaci wizualizacji zbliżenia z inną kobietą (kobieta z wyobrażeń zmienia się. Czasami jest to aktorka, innym razem koleżanka z pracy). Inny mój pacjent, pracowity i oddany mąż, prowadzi ze swoją żoną pewną “grę”. Najbardziej namiętne i niezwykłe w doznaniach zbliżenia seksualne mają wówczas, gdy oboje podczas imprezy uwodzą kogoś innego (on kobietę, ona mężczyznę). Wzajemnie obserwują swoje działania a w konsekwencji mają ze sobą cudowny seks. Zdarzył się jednak incydent, który zaburzył ten schemat i sytuacja mocno się skomplikowała.

Coraz częściej zdarzają się pacjenci, którzy preferują masturbację zamiast seksu z parterką (często mając stałe partnerki i dostępność do zbliżeń). U części z nich wynika to z faktu, iż relacja emocjonalna między nimi jest nie taka, jakby sobie życzyli np.; “ona stałą się oschła lub gderająca” albo “za dużo pracuje i jest wiecznie zmęczona, bez energii”. Może też być tak, że pożądanie wobec partnerki całkowicie zanikło a para żyje wspólnie z innych powodów (dom, dzieci). Są także w tej grupie mężczyźni, którzy uważają, że kobieta nadal ich pociąga i podnieca, ale “nie chce im się inicjować i angażować w stosunek (aranżować sytuacji, zastanawiać czy było jej dobrze). W ich odczuciu masturbacja jest dużo “wygodniejsza i komfortowa”. Jest to oczywiście temat do zgłębienia i terapeutycznego wyjaśnienia.

Przeżywanie orgazmu wiąże się z przejściem w odrębny stan świadomości. Z tego względu ekspresja podczas szczytowania jest także poza naszą kontrolą. Kobiety mogą mieć pewne ograniczenia lub blokady w przejawach zachowań, odgłosów czy też mimiki twarzy podczas orgazmu z racji istnienia ośrodka w mózgu odpowiedzialnego za “kontrolę odbioru społecznego”. Mężczyźni nie mając tego obszaru w mózgu, częściej pozwalają sobie nawet na najbardziej wysublimowane czy też oryginalne sposoby przeżywania przyjemności szczytowania. Biologia wprowadziła także rozróżnienie między płciami jeśli chodzi o osiąganie orgazmu. Mężczyźni mają zakodowany schemat dojścia do niego, a kobiety muszą nauczyć się drogi na szczyt. Jednak kiedy “rozpracują mapę siebie” potrafią korzystać ze swoich seksualnych uniesień szalenie i obficie. Kobiecy erotyzm jest znacznie bardziej bogaty w emocje niż męski.

Spośród wszystkich odpowiedzi seksualnych orgazm pozostaje wciąż najbardziej zagadkowym a także najsłabiej rozumianym. Trudno go jednoznacznie zdefiniować, gdyż stanowi subiektywne doświadczenie, a możliwości obserwacji w czasie jego przeżywania są dość ograniczone. Fizjologiczne przeżywanie orgazmu u obu płci jest zbliżone. Z neurologicznego punktu widzenia pobudzenie idące z dołu emanuje na korzenie nerwowe wzdłuż rdzenia kręgowego aż do mózgu. Można więc uznać, że w mózgu się wszystko zaczyna oraz kończy a ciało ludzkie jest jedynie nośnikiem i przekaźnikiem ogarniającej nas przyjemności…rozkosz zalewa nas… ciało jest odrealnione a jego granice zatracają się... jesteśmy w ogniu!!!

Dla osób, które mają pełną synchronizację ze swoim ciałem oraz odpowiedniego partnera, jest to doświadczenie z pogranicza, transcendentne, ekstremalnie miłosne. Orgazm totalny i głęboki połączony z uczuciem jest doświadczeniem całkowitego zjednoczenia dwojga ludzi.

Zapraszam Cię do mojego świata:
https://www.facebook.com/DTdariaterlikowska/
https://www.instagram.com/dariaterlikowska/